Miejsce w którym zatrzymał się czas. Z wizytą w klasztorze Santa Catalina

Uwielbiam miejsca, w którym czuć oddech minionej epoki.

Klasztor Santa Catalina niewątpliwie do nich należy. Mówiąc obrazowo to niezwykle fotogeniczny labirynt uliczek, murów, ścian, komnat i cel klasztornych. Mogę nawet powiedzieć, że to swoiste miasto w  mieście. 

Atmosferę podczas zwiedzania współtworzy puszczona dyskretnie muzyka poważna i sakralna rozbrzmiewająca jakby z pobliskiej kapliczki, w której wydawałoby się, że właśnie zakonnice odprawiają modły. Co ciekawe, każda uliczka w klasztorze ma swoją nazwę, a każdy „region” ma inny kolor budynków o intensywnym kolorze: rdzawoczerwonym, zielonym lub kobaltowym. 

Zobacz także