Irlandia, Dublin – odcinek pierwszy

Pozwólcie, że uprzejmości zostawię na koniec – to niewątpliwa specjalność Irlandczyków. Jest miło, miło i miło. Po tygodniu mieszkania w Dublinie przestawiam kilka spostrzeżeń. Trudno przejść obok obojętnie.


Nie umiem przechodzić przez ulicę. Uprzejmość uprzejmością, ale proszę łazić lewą stroną. Są takie miejsca, gdzie nie wystarczą nawet oczy dookoła głowy. Pomyśleć, że chciałam przemieszczać się po mieście rowerem. Bzdura, najpierw nauka chodzenia, potem pomyślimy.
DSCF7440
Brak centralnego ogrzewania. Jeśli mieszkasz w budynku starszym niż dwa lata (99,9% mieszkań) z pewnością nie masz co liczyć na centralne ogrzewanie. Dla mnie, mieszczucha z krwi i kości, to nie lada wyzwanie. Rano ciągnie od podłogi, zanim się piecyk nagrzeje zdążysz uciąć sobie kolejną drzemkę.
Woda. Oprócz mieszkania oddzielnie trzeba zagrzać wodę. Zapytaj właściciela mieszkania czy bojler działa. Za to nie musisz pytać czy pić wodę z kranu. Kranówka dobra i zdrowa na każdym kroku.


Pierwsze zakupy. Po pierwszym dniu stwierdziłam, że produktem pierwszej potrzeby są kapcie. Bez nich trudno wyobrazić sobie poranek. Pytacie jak to jest chodzić w szlafroku i kapciach? Dziwnie. Jako odwieczny antykapeć (nie wiem czemu, całe życie wzbraniałam się przed noszeniem kapci) wreszcie zrozumiałam potrzebę ich istnienia. Tak, kapcie naprawdę są potrzebne. Piątego dnia po przebudzeniu organizm przyzwyczaił się do niższej temperatury mieszkania. Szóstego dnia obyło się nawet bez rannego grzejnika. Brawko.
DSCF7191
Miasto jest małe, ale nie można zwieść się pozorom. Jak już przekroczycie próg muzeum, kościoła, czy innego baru możecie być pewni że prędko nie wyjdziecie. Muzea i galerie są gratis. Najlepiej bez pośpiechu i poza sezonem. Jeśli już płacimy, lepiej unikać płatności o nominale 100 lub olaboga wyższym.
Życie bez zimy. Globalne ocieplenie nie śpi i dotarło w każdy zakątek planety. Niby czekamy na śnieg, a w głębi duszy cieszymy się z braku przymrozków. Irlandia nigdy nie mogła liczyć na śnieg. Co więcej jego pojawienie się paraliżuje życie mieszkańców, zwłaszcza transport drogowy.
Autobusy i tramwaje. Hmmm. No są. Na dodatek przepełnione. Czy też wam się wydaje, że przechodzenie w gląb pojazdu jest normalne? Tak żeby więcej par nóg czy wózków mogło się zmieścić? No właśnie. Tutaj wcale to nie jest takie oczywiste. Jeśli ktoś sobie stanie w przejściu, nie ma bata żeby mu zwrócić uwagę żeby się przesunąć. Tak nieładnie. Najlepiej ominąć, nic to, że nie ma się czego trzymać. Aha. Ustępowanie miejsca starszym jest niewłaściwe. Njet.

Wieje. W ostatnim tygodniu silny wiatr znad Atlantyku dał o sobie znać. Sobotni wiatr osiągał nawet do 130km/h. To nie jest dla długowłosych ludzi.
You Tube. Dziwnym trafem większość filmików na YT wymusza płatność. Nie zbadałam dokładnie tematu, ale wygląda na to że prawa autorskie, innym prawom nie równe. Zmiana kraju, zmiana zasad, nawet Unia nie pomoże. Całe szczęście ukochana Ninateka działa bez zarzutu, mam przy sobie wszystkie ulubione słuchowiska.
Ufff. A pomyśleć, że to dopiero początek. Koniec części pierwszej.
DSCF7193

DSCF7025