Nowy Rok w Barcelonie, przeżyjmy to jeszcze raz

Nie przepadam za świętowaniem Nowego Roku.

Za to każdy powód jest dobry, aby gdzieś wyjechać.  W tym roku padło na Barcelonę a to za sprawą trzech powodów:

1. Nigdy tam nie byłam.

2. Tanie połączenie z Warszawy – WizzAir za 99 pln.

3. Możliwość pogapienia się na morze.

 

Specjalnie nie przygotowywałam się do wyjazdu, jednak im więcej czytałam o stolicy Katalonii – tym moja lista miejsc odwiedzanych powiększała się.

Szybko znalazły się na niej:

  • spacer śladami Gaudiego
  • Muzeum Salvadora Dali
  • czy platforma dźwięków Bruum  Ruum.

Ostatecznie okazało się, że czterodniowy – sylwestrowy wypad to zdecydowanie za mało żeby poznać to piękne miasto. Trzeba będzie tam wrócić i zahaczyć choćby o wnętrza zachowanych domów Gaudiego.

Cieszę się, że udało mi się świętować w tak zacnym gronie. Cieszę się, że mogłam wziąć udział w doskonale przygotowanym przedstawieniu. Od tej pory sformułowanie – impreza miejska – nabiera zupełnie innego znaczenia. Poza fajerwerkami obejrzałam pokaz akrobatyczny i występ Castellersów (wieża tworzona z ludzi).

Swoich zdjęć mam niewiele. Całe szczęście miasto przygotowało swoją relację z wydarzenia i całość możecie zobaczyć tu:

Zobacz także