Kolory Islandii.. n i e b i e s k i

Kolory. To one zaskoczyły mnie najbardziej. Czerwony, żółty, fioletowy – nie kojarzyły mi się z kraina lodu i dymu. Zielony, niebieski, seledyn – nie pasowały do krainy wiecznych wiatrów. Najlepiej kiedy wyobrażenia o danym miejscu idą w odstawkę a na ich miejscu pojawia się spontaniczne aha, a więc to tak!
Bryły lodu znajdują się na obszarze Vatnajökull. Jest to lodowiec o powierzchni 8100 km². Jego powierzchnia jest pokryta 200-metrową warstwą lodu. Kiedy topnieje i lód zamienia się w wodę, tworzy rozległe jezioro. Jezioro Jokulsarlon, w przewodniku opisane jako laguna lodowcowa. Woda płynie gwałtownie, zabiera po drodze wszystko, nawet 20-metrowe bryły lodu. Najciekawsze są te przewrócone do góry nogami lub na bok. Uwydatniają się wtedy warstwy pyłu nagromadzone podczas erupcji wulkanu. I tak warstwa czarnego paska przeplata się na zmianę z warstwą lodu. Błękitno czarne bryły lodu. Lody w paski. Stojąc przed takim przekładańcem trudno uwierzyć, że kształtował się przez setki lat.lód skrzydło

Ciekawostka: To miejsce posłużyło za scenerię do filmu o Jamesie Bondzie „Śmierć nadejdzie jutro”. Przewodnik opowiadał, że był wtedy opiekunem planu. Jezioro nie chciało zamarznąć, sztucznie zatkano dostęp do morza. Filmowcy to nawet naturę potrafią zmotywować do działania.

Niebieskie jest oko kamery. Niebieskie jest oko gejzeru

Niebieskie jest oko kamery. Niebieskie jest oko gejzeru

Oko krateru i pasek na tęczy

Oko krateru i pasek na tęczy

Niebieskie są prześwity w skałach w okolicy Dimmuborgir

Niebieskie są prześwity w skałach w okolicy Dimmuborgir

Czapka nieźle się komponuje z lodowcem Vatnajökull

Czapka nieźle się komponuje z lodowcem Vatnajökull

Wreszcie dajemy nura wgłąb Atlantyku.
Oglądamy pędzące po powierzchni wody maskonury, które aby wzbić się w powietrze biegną po powierzchni wody nawet dwadzieścia metrów. Oglądamy humbaki, budzące respekt swoim czterdziestometrowym cielskiem. Dzięki uprzejmości mieszkańców oceanu podziwiamy ich na powierzchni. Zaglądają do nas i przez chwilę są na wyciągnięcie ręki.
Co ciekawe wzmożoną obecność humbaków można obserwować  latem, w okolicach lądów Islandii, Grenlandii czy Kanady.
Wtedy obiektem obserwacji są samce, ponieważ ciężarne-opiekujące się potomstwem samice, mogłyby zaatakować łódź.

Niebieski to jedynie punkt wyjścia do pokazania ferii barw Islandii. Można na nich namalować wszystko. Zobaczcie filmik żeby dowiedzieć się więcej.

Zobacz także

  • Ależ mi się marzy taka Islandia. Niestety na razie za dużo wydatków na głowie i pozostaje nam eksplorować nieodkrytą Polskę 🙂 Ale na Islandię na pewno kiedyś zawitam. Piękne robisz zdjęcia! Nie mogłam oderwać oczu. I te wieloryby – moje marzenie!

  • Piękne jest to zdjęcie w niebieskim okiem gejzeru. Nie mogę oczu od niego oderwać!

    • i pomyśleć, że nikt nie wrzucał do środka ani chemikaliów, ani sztucznych barwników
      magia natury!

  • Nie lubię zimna, ale te zdjęcia są tak intrygujące, że chyba dałabym się namówić na taką wycieczkę 🙂

    • czasem wyjście z samochodu było nie lada wyzwaniem
      grunt to dobre ciuchy, zaciśnięte zęby i pozytywne myślenie, myślenie o słońcu 😉

  • Izabela Pycio

    Dziękuję za fantastyczną relację, udało mi się przenieść do tej wspaniałej niebieskiej krainy, co prawda z kubkiem kawy w ręce, ale zawsze to jednak podróż. 🙂

  • Potwierdzam, kolory na Islandii są niesamowite! My byliśmy w lecie i nie mogliśmy uwierzyć ile odcieni zieleni ma trawa, mech i porosty. Do tego woda, lód, laguna polodowcowa, czarne plaże, gejzery, ciepłe źródła itd. Niespodziewana orgia barw 🙂

    • dla mnie miejsce, do którego trzeba wracać i wracać i nigdy nie ma się dość 😉