Bies + Czady = Bieszczady

Legenda Mariana Ryszarda Hessa o Bieszczadach,

posłuchajcie…
Wszystko zaczęło się od Bies i Czadów.
Bies – podobny do człowieka, rogaty stwór ze skrzydłami. Strzegł Bieszczadów i nie pozwalał nikomu dłużej się w nich zatrzymywać. Można go było pokonać tylko o świcie, kiedy odpinał skrzydła i kąpał się w rzece. Do walki z nim stanął San (przewodził plemieniu, które się tu osiedliło). Gdy Bies zorientował się, że może przegrać chciał sobie przypiąć skrzydła, ale jeden z Czadów wrzucił je do rzeki. Wówczas rzeka przejęła moc Biesa i jej nurt porwał obu przeciwników. Obaj zginęli. Współplemieńcy w hołdzie swojemu wodzowi nazwali rzekę jego imieniem. Zaś góry, przez które przepływa, nazwano Bies-Czadami.
Czady – duszki mieszkające w dziuplach starych drzew. Czuwające nad pięknem Bieszczadów – na przyjezdnych rzucają czar, w skutek którego nie mogą oni zapomnieć uroku tej krainy. Zostały stworzone przez Biesa jako ruchliwe, psotne i wesołe stworki. Przeszkadzały ludziom m.in. przez rozganianie bydła, niszczenie plonów, straszenie dzieci w kołyskach i sypanie piasku do zupy. Po tym jak San ocalił jednemu z nich życie, przestały przeszkadzać osadnikom (odtąd pomagały ludziom, m.in. zabawiały dzieci, rąbały drzewo, wskazywały drogę w lesie)